• Nie piję bo kocham

Krzysiek, 24 lata

Kiedy pierwszy raz przystąpiłem do dzieła KWC zrozumiałem je bardzo instrumentalnie. Mówiłem „ nie piję bo mam krucjatę”. Nie była to dla mnie wolność, ale pretekst, swego rodzaju zniewolenie. Wszystko zmieniło się wraz z decyzją całkowitego oddania się Jezusowi oraz związanymi z tymi słowami „… czy miłujesz mnie więcej aniżeli ci…” Skoro miłuję, chcę miłować bardziej, to nie ma co się patyczkować i przystąpiłem w 2011 r. jako członek. Moje powody, dla których trwam w tym dziele zmieniły się, co też było owocem trwania, aż doszły do po prostu chęci pomocy wszystkim, którzy tego potrzebują. Mimo że wśród moich bliskich nie widziałem widocznych rezultatów, to wiem, że mój post i modlitwa były komuś potrzebne, że potrzebne było i jest moje świadectwo na studiach , w seminarium i wszędzie tam, gdzie jestem. A krucjata, jak już mówiłem, wyzwoliła mnie przede wszystkim z gniewu i nienawiści do alkoholu i jego obecności. To jest dla mnie mały cud. Teraz wiem, że nie piję, bo chcę kochać każdego człowieka i z tej miłości prowadzić go do wolności. Ten dar miłości już teraz ta miłość rozlewa się w moim środowisku za sprawą łaski Pana działającego w tym dziele. Za co niech Bóg będzie uwielbiony!!! Amen.

Krzysiek, 24 lata,

7 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Ania, 21 lat

Prze długi czas nie trwałam w KWC, nie traktowałam jej jako integralną część charyzmatu Ruchu- Światło –Życie. Nie czułam się gotowa, aby przystąpić do tego dzieła, nie rozumiałam, że nie chodzi tylko

Agata, 21 lat

Był to proces wychowania przez formację. Stało się to dla mnie naturalnie i jest owocem przyjęcia Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Ta decyzja została zweryfikowana i poddana prośbę posłuszeństwa. Nie pi

Konrad, 23 lata.

Powodowany świadectwem moich rodziców od zawsze miałem świadomość, że kiedyś nadejdzie moment, w którym podejmę się dzieła KWC. Nie rozumiałem jednak celu, potrzeby, dla której należy być w KWC przyjm

©2019 by Kampania Nie piję, bo kocham. Proudly created with Wix.com